Drop MTB

Chcesz mieć trasę, zrób sobie sam.

Rozochoceni wakacyjnymi wyjazdami do Bike Parków zaczęliśmy poszukiwania lokalnych miejscówek. Niczego nowego nie odkryliśmy. Tylko Grabina w Koronowie i bliżej Myślęcinek. O ile na Grabinę i powstające tam trasy nie można powiedzieć złego słowa, to Myślęcinek jest raczej nieporozumieniem. Pytaliśmy w środowiskach rowerowych, na Facebooku, a nawet w niezbyt przychylnej nam grupie VELO. Nie przyniosło to żadnego efektu. Wszyscy wskazują Myślęcinek, a tam nic tylko ścieżki do jeżdżenia XC. Wszelkie konstrukcje do skakania, bandy i inne elementy torów są na bieżąco usuwane przez leśników. Konflikt rowerzystów z leśniczym trawa od wielu lat i nie ma żadnych oznak na porozumienie, co przekreśla wszelkie szanse na rozwój miejscówki. Szukaliśmy dalej w okolicy Bydgoszczy i niczego nie znaleźliśmy. Do Koronowa na Grabinę trochę daleko jak na popołudniowe jazdy, cóż zatem robić? Nie pozostało nic innego jak przygotować trasę samodzielnie. Zrobiliśmy pierwszy odcinek serpentyny, dwa dropy i usypaliśmy małą hopę – aż chce się śmigać. Do budowy wystarczył nam zestaw: łopata, grabie, motyka. Zrobiliśmy trasę w lesie i tu musimy się przyznać, że nie do końca byliśmy w porządku wobec zarządcy terenu, nie zapytaliśmy leśniczego o zgodę. Jest to typowa samowolka. Liczymy jednak na wyrozumiałość i mamy nadzieję, że nasze dzieło nie zostanie zniszczone. Jeździmy, skaczemy i obserwujemy reakcję na naszą mini trasę. Okoliczni biegacze, rowerzyści i spacerowicze przyzwyczaili się do drobnych zmian, a część z nich nawet nie zauważa, że coś się zmieniło.
Rozkręciliśmy się i rozmyślamy, co tu jeszcze zbudować. Może jakąś bandę, kolejnego dropa czy hopę? Wszystko zależy od tego jaki los spotka nasze dotychczasowe dzieło. Jeżeli konstrukcje przetrwają lato i leśniczy nie będzie protestował, to jesienią rozpoczniemy kolejny etap.